|
Blog > Komentarze do wpisu
Education
Wkurzyłam się rano na samą myśl, że mam iść do szkoły. Katalońskiej co prawda, ale jednak. Sama nie przepadałam za własną – uczyłam się dobrze, ale zawsze męczyły mnie te wywiadówki, oceny, srogie spojrzenia nauczycieli i ich humory, zakaz dyskusji... Wiem, że teraz to się zmieniło nawet u nas.. W katalońskiej szkole jest odwrotnie. Mówi się do nauczyciela na Ty, są nawet odrębne lekcje, na których uczy się dyskutowania konfliktów. Pytam 12-letniego Daniela, co stresuje go przed pójściem na lekcje? – Nic – odpowiada. A klasówki? – Może trochę...– zastanawia się. Jego mama, Ewa Wysocka, wieloletnia korespondentka radia RMF w Barcelonie ma na ten temat swoje zdanie: - Byłoby lepiej, gdyby mieli więcej dyscypliny w szkole. Tu wszystko ma być takie fajne, fajne, że traci to swój sens. Poziom nauki jest o wiele niższy niż w Polsce. Daniel jednak nie ulega bylejakości. Już dziś planuje napisanie doktoratu o Templariuszach. Jego najbliższy przyjaciel Blai też ma charakter. Gdy wyciągam aparat fotograficzny, protestuje… - W tle mamy napis Coca – Coli. To reklama. Za takie zdjęcie w „Gazecie” Coca – Cola powinna nam zapłacić. Jak nie, to robimy zdjęcie gdzie indziej – mówi kataloński 12 – latek. W wieku 12 lat nie miałam takiej marketingowej świadomości.… Po drodze na lekcje Daniel i Blai ciągną swoje tornistry na kółkach, wyglądające niczym torby podróżne (dobry patent, nie wiem, czy dzieci w Polsce też sobie tak radzą z ciężarami książek). Wizyta w samej szkole krótka, choć zastanawiająca - ale o tym już w artykule na papierze …
piątek, 26 października 2007, magdalena.kursa
|
|